O mnie

Moja historia zaczęła się od motorynki kolegi. Niecałe 2 konie mechaniczne, tragicznie słabe oświetlenie i jeszcze gorsze hamulce dostarczały mi szczęścia na długie godziny. Pierwsze naprawy silnika Dezamet 023 w czasach, kiedy nie było dostępu do internetu a niezbędną wiedzę do ponownego uruchomienia silnika czerpać można było tylko z książek z pokroju “Obsługa i naprawa motorowery Romet” w dość krótkim czasie nauczyły pokory i przede wszystkim cierpliwości podczas prac przy silniku.
W wieku 13 lat po uzyskaniu karty motorowerowej pojawił się pierwszy własny jednoślad – Romet Ogar 200, a wraz z nim pierwsze przygody i szybko rosnące doświadczenie w obsłudze i naprawie własnego pojazdu, który nabyty w kiepskim stanie technicznym lubił kaprysić:)
Był to również pierwszy pojazd, który został poddany renowacji zarówno silnika jak i napraw blacharsko-lakierniczych przy dużym wsparciu zaprzyjaźnionego warsztatu mechaniki pojazdowej.

Podczas nauki w liceum na dosyć krótko zagościły jednoślady nowocześniejsze. Dojazdy do liceum jak i pierwszej pracy wymagały lepszego oświetlenia drogi oraz szybszego przemieszczania pomiędzy miejscowościami. Wymagało to niestety podjęcia trudnej decyzji sprzedaży mojego pierwszego motoroweru na rzecz włoskiej Aprilii RS 50 Extreme, którą również odnowiłem pod względem technicznym jak i wizualnym. Została również zmodyfikowana. Podniosłem stopień sprężania, zmieniłem gaźnik, wydech oraz cylinder. Efektem końcowym był prawie dwukrotny przyrost mocy jak i zużycia paliwa:)

Aprilia po przeprowadzonych modyfikacjach oraz malowaniu
Źródło: zasoby własne

Swoją Jawę 350 TS dosłownie wyrwałem ze złomowiska podczas studiów.  Egzemplarz na szybko zmontowany przez poprzedniego właściciela z zawieszeniem przednim od MZ ETZ, błotnikiem tylnym od Ursusa oraz elektryką łataną wielokrotnie taśmą izolacyjną wymagał natychmiastowego remontu silnika oraz wymiany prawie wszystkich elementów ramy. Mozolne kolekcjonowanie brakujących elementów oraz pracochłonna naprawa silnika kosztowało mnie sporo nerwów jak i poświęcenia dużej ilości czasu.

Stan motocykla po pierwszym uruchomieniu silnika
Źródło: zasoby własne

Po skomplementowaniu wszystkich brakujących elementów przez 6 miesięcy w wolnych chwilach zamykałem się w garażu montując motocykl praktycznie od zera. Każda śruba, nakrętka, podkładka została oczyszczona, wysłana do ocynku. Rama pomalowana od zera, silnik własnoręcznie wyremontowany, blok silnika szkiełkowany

Montaż od podstaw ramy w garażowych warunkach
Źródło: zasoby własne

6 miesięcy później światło dzienne ujrzał zupełnie “nowy motocykl”. Zniknęły wycieki oleju, problemy z ładowaniem oraz uruchomieniem silnika. Na drogi wróciła dwusuwowa nostalgia, która towarzyszy mi od 2014 roku aż do czasów obecnych.

Stan obecny motocykla
Źródło: zasoby własne

Cały proces rewitalizacji motocykla Jawa 350 TS został przeze mnie opisany w pracy dyplomowej. Praca dyplomowa poświęcona została również motocyklowi WSK 125 typ M06B3. Jednoślady PRLu towarzyszyły mi przez cały czas edukacji niejednokrotnie będące tematem prac zaliczeniowych oraz dyplomowych. Swoją wiedzę staram stale poszerzać zarówno w aspektach praktycznych jak i teoretycznych

Obecnie nie stronie od nowoczesnych konstrukcji, jednak to Czechosłowacka Jawa i PRL-owski Ogar stoją w moim garażu. To dzięki nim w garażu panuje charakterystyczny zapach nostalgii, nieprzepalonego oleju i kiepskiej jakości gumy obiecujące przygody rekompensujące niską moc silnika.
Wolne chwile spędzam na przywracaniu wózka bocznego Velorex 562 do stanu świetności oraz przygotowaniu Ogara 200 do malowania. Rewitalizacji wózka bocznego poświeciłem osobny artykuł znajdujący się pod tym linkiem.